Wpisany przez Bazyli Kubacki piątek, 18 listopada 2011 12:28
Podstawowym zagadnieniem dla każdego inwestora dokonującego transakcji na rynku walutowym lub derywatów jest system. Określa on momenty, w których należy zajmować pozycje, bądź też zamykać dotychczasowe. Posiadanie przez inwestora własnej, sprawdzonej strategii, której wytycznymi będzie się on kierować, jest jednym z warunków na drodze do przeprowadzania zyskownych transakcji.
Przeglądając literaturę o tematyce inwestycyjnej, a także internet, można znaleźć setki różnorodnych systemów. Począwszy od tych bazujących na oscylatorach, poprzez średnie kroczące, harmonic trading, na teorii fal Elliotta skończywszy. Wymienione tu zostały oczywiście tylko niektóre, najbardziej popularne.
Systemem, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie banalnego w swej istocie, jednak w rzeczywistości wymaga olbrzymiego doświadczenia i setek godzin spędzonych na obserwacji wykresów, jest price action.
W najprostszy sposób price action zdefiniować można jako system określający sygnały kupna/sprzedaży na podstawie czystego wykresu, samych ruchów cenowych. Bazuje on na wykorzystywaniu poziomów wsparcia i oporu, które mogą stanowić potencjalne lokalizacje odwrócenia trendu lub przynajmniej korekcyjnego odreagowania. Strategia ta nie zakłada więc stosowania różnego rodzaju indykatorów sprawiających niekiedy, iż wykres staje się nieczytelny. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, iż jej ideą jest powrót do korzeni analizy technicznej, gdzie potencjalne obszary wystąpienia popytu i podaży wyznaczano za pomocą samych ruchów cenowych - w końcu to cena odzwierciedla kierunek, w którym podąża rynek i nastroje, jakie na nim panują.



