Jedną z kluczowych spraw w tradingu, to fakt jak traderzy radzą sobie ze stratami. Doświadczony trader wie doskonale, że strata stanowi nieodzwoną część pracy jaką jest trading.
Niestety ciężko jest o 100% skuteczność, strategię idealna, która nie przynosi strat. Ratio wygranych do stratnych pozycji nigdy nie wyniesie 100%. Dlatego też trzeba podejść do stratnych pozycji jak do czegoś normalnego. Ważne jest co zrobicie z tą strata, czy wyciągnięcie z niej odpowiednie wnioski. Analiza własnych błędów lub błędów wynikających z niedopracowanej strategii, sprawi że kolejne transakcje mogą zostać przeprowadzone w lepszy sposób. To przyniesie wymierne efekty.
Zauważyłem jeden, często powtarzający się błąd, a może nazwijmy to inaczej: wytłumaczenie serii porażek. Wielu traderów po pierwszej, drugiej czy trzeciej nieudanej transakcji - zaczyna traktować to jako jeden ciąg, serie strat, które są od siebie uzależnione. Pojawiają się tutaj często trzy błędy:
Każda transakcja to osobne wejście, osobny powód poparty odpowiednimi argumentami. Patrząc na to czysto technicznie, wymaga również kliknięcia myszką czy potwierdzenia enterem :) Dlatego również jedna nieudana transakcja nie powinna mieć wpływu na kolejna, planowaną przez ciebie pozycje. Jest to szczególne ważne, gdy odbywa się to w trakcie jeden sesji giełdowej.
Jeżeli w danej strategii grasz odpowiednią wielkością pozycji, przy odpowiednim ryzyku - to 1 czy 2 nieudane transakcje nie powinny nagle wpływać na np. dwukrotne zmniejszenie pozycji (nad takim rozwiązaniem warto zastanowić się dopiero w momencie, gdy pogorszenie wyników utrzymuje się przez dłuższy czas i zmienić go z początkiem sesji, pierwszą transakcją). Trading to suma prawdopodobieństwa.
Zapewne inaczej spojrzysz na poniższe transakcje:
Obydwie z wyżej opisanych sytuacji nie powinny działać inaczej na tradera. Każda z nich składa się z 6 transakcji, różnią się jednak tym, że w pierwszej sytuacji zaczynamy od udanych transakcji, a w drugiej od stratnych.
Pytanie brzmi jak to powinno być rozegrane w trakcie sesji. Jeżeli gramy tą samą strategię, taką samą wielkością akcji: sytuacja pierwsza i druga powinna przynieść identyczny rezultat.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy:
W ten sposób ograniczasz ryzyko kolejnych transakcji, jednak pozwalasz na to by wynik 1 czy 2 transakcji wpłynął na Twoją strategię. Nie zakończysz w ten sposób już sesji z wynikiem podobnym do sytuacji pierwszej.
Dodajmy tutaj trzecią sytuacje:
3. Sytuacja trzecia: 2 udane transakcje, 1 nieudana transakcja, 1 udana transakcja, 1 nieudana transakcja, 2 udane transakcje.
Jak widać ponownie 4 zyskowne pozycje, 2 stratne. Założenia w strategii te same, wielkości pozycji również. Zapewne takie zagranie, podobnie jak sytuacja pierwsza, nie wpłynie negatywnie na Twój pogląd i ocenę skuteczności w danej sesji giełdowej.
Czemu o tym wspominam, warto bowiem spojrzeć w nieco szerszej perspektywie na potencjał oraz wynik jaki możesz w ciągu sesji osiągnać.
Często powtarzającym się błędem jest nagłe zmniejszenie kolejnych wielkości otwieranych pozycji gdy kolejne transakcj przynoszą straty. I druga sytuacja: nagłe i mocne zwiększanie pozycji gdy następujące po sobie transakcje przynoszą jedynie zyski.
Poniżej moje spostrzeżenia odnosnie tego jak radzić sobie z w/w problemami. Wszystkie te założenia dotyczą strategii, które wykorzystuje podczas daytradingu na giełdach akcji.
Zasada 1 - Strategia
Proste, przejrzyście opisane założenia strategii. Nie zmieniam ich w trakcie sesji, nie zmieniam ich po 1 czy 2 nieudanych transakcjach. Oceniam ich skuteczność w dłuższej perspektywie - dopiero minimum jedno - dwu tygodniowe mocne obniżenie skuteczności wpływa na modyfikacje strategii i dopasowanie jej do zmieniającego się rynku. W daytradingu dłuższa perspektywa to dla mnie właśnie okres około 2 tygodnii - należy brać pod uwagę, że dziennie gram zwykle 50-200 transakcji.
Zasada 2 - Wielkość pozycji
Każda strategia ma swoją minimalną wielkość otwieranej pozycji. Wielkości minimalnej nie obniżam w trakcie konkretnej sesji giełdowej. Co robie to jedyne zwiększenie pozycji, kiedy widzę mocny potencjał ruchu lub konkretnej sytuacji granej na spółce. Nigdy nie uśredniam wielkości pozycji gdy tracę. Zdarza mi się dobierać do pozycji gdy realizowany jest ruch w kierunku przeze mnie założonym. Jednak pierwsze wejście w pozycje, stanowi największy % całej wielkości pozycji posiadanej.
Zasada 3 - Liczba transakcji
Często zdarza się, że na danej spółce gram od tzw. bandy do bandy czyli w kanale. Zwykle im dłużej trwa dany pattern na spółce, tym jego "siła" wygasa. Staram się zwiększać size maksymalnie od 1 do 3 zagrania na danym motywie czy strategii, która w określonym dniu powtarza się na wybranym walorze. Zwykle im dłużej ono trwa, tym kolejne wejścia są słabsze więc zbytnie zwiększanie pozycji nie jest współmierne do potencjału zysku.